ZOO w Warszawie
Lifestyle, Miejsca & Wyzwania

ZOO Warszawa

Tym razem nasze nogi zawitały do ZOO. W odwiedziny przyjechała Babcia Ania i Dziadzia Przemek, więc trzeba było wymyśleć atrakcję na szybko. Żeby nie jak zawsze, chodzić na standardowe wycieczki po „staróweczce i łazieneczkach” (chociaż nic do nich nie mam), wybraliśmy się w miejscówę kojarzącą mi się odwiecznie ze szkolnymi wycieczkami… ale tymi fajnymi wycieczkami 😛

W ZOO bywam ostatnio dość często. Jeśli częściej wchodzicie na naszego bloga, którego prowadzimy niemalże „osobiście” z Groszką – wiecie, że mieszkamy na Pradze Północ. Wiecie też, że często chodzimy do Parku Praskiego, a stamtąd juz kilka kroków do ZOO.

Jakoże Naduśka jest już na tyle kumata, że ogarnia zwierzątka i wręcz je uwielbia, postanowiłam odwiedzać to miejsce coraz częściej. W końcu dziecko się szybciej przyzwyczai, douczy i „dorozwinie” (dobra żartuję), ale na pewno wyjdzie na lepiej niż na gorzej ;). Co więc zrobiłam w tym kierunku, aby nie zbankrutować? W tym celu krótka lekcja matematyki:

  • jedno wejście do ZOO dla osoby dorosłej = 20 zł 
  • jedno wejście do ZOO z Groszką x 50 w całym roku = X

Pozwólcie, że nie będę przybliżać bliżej określonego (bardzo skomplikowanego?) wyniku. W każdym razie wyszłoby sporo. Jeśli więc chcemy zaoszczędzić w naszym domowym budżecie, a przy okazji sprawić maluchowi dodatkową rozrywkę, zakupmy.. tadadam – BILET ROCZNY.

Wiecie, że wcześniej się nawet nie zorientowałam, że coś takiego istnieje? Bilet roczny kosztuje 70 zł na cały rok dla jednej osoby dorosłej! Ilość wejść nieograniczona. A kolejny plus to brak stania w długich kolejkach po bilety. Przy wejściu tylko podchodzisz do „Pana Okienko” i pokazujesz kartonik 🙂 Proste?

ZOO, Warszawa

babcia z wnuczką fontanna w zoo

zwierzęta egzotyczne żyrafa

chata

ZOO w Warszawie

ZOO w Warszawie

ZOO w Warszawie

urocze

DODATEK:

Po kilku razach w ZOO mam pewne wnioski:

Moją Groszkę (jak narazie) bardziej niż prawdziwą żywą żyrafę, interesują umieszczone w ZOO kosze na śmieci. Tylko dlatego, że na każdym jest żyrafa… ale narysowana. Podobnie było w przypadku koników i osiołków. Bardziej interesujące stały się takie sztuczne, co to na nich można było jeździć i były pluszowe i skakały w górę i w dół. Chyba niestety książeczki i bajki Naduśki bardziej uderzyły do głowy 😀

Sprawa druga to fakt, że w ZOO jest zbyt dużo krat, zbyt mało miejsca dla dużych zwierząt, zbyt mało wolności. To jednocześnie napiękniejsze i najsmutniejsze miejsce jakie znam.

GROSZKA&MODA:

– bluzeczka – Reserved Kids,

– legginsy – PEPCO,

– chusta – moja osobista zapożyczona :P,

– letnia czapeczka – MAMATU,

– trampki – H&M

Previous Post Next Post

You Might Also Like