orgnizacja dnia
Lifestyle

Organizacja dnia młodej mamy

Na początek.. pierwszy tak długi wpis! Tylko dla wytrzymałych!, ale foty też są 😉 Jak zorganizować sobie czas w ciągu dnia w dzisiejszym biegu? Ojj chyba nie odpowiem..

Dzień MAMY, młodej mamy lub świeżo upieczonej (jako zwykły dzień oczywisssta) wygląda dość zwariowanie. Nie chcę tu nic narzekać, nieee co do tego mi baaardzo daleko (już widzę głośny śmiech mojego męża), ale.. Zawsze jest ale.. Po całej tej zmianie życia, z bycia tylko we dwoje lub wcześniej bycia samemu w nagłe pojawienie się trzeciego człowieczka, w naszym świecie zaczyna dziać się lekki chaos! Dzisiejszy mój dzień wygląda już zupełnie inaczej niż ten sprzed 2 lat. Mówię sprzed 2 lat, bo ciąża też nie była czymś zwyczajnym (ale tym tematem zajmiemy się jakoś niebawem). Jeszcze wtedy się studiowało, imprezowało, często spotykało się ze znajomymi i (jeszcze wtedy) z narzeczonym. Miało się czas TYLKO dla siebie! A to miałam czas pójść do fryzjera, do kosmetyczki, na SPOKOJNE zakupy itp. (mimo studiów dziennych, dzielonych razem z pracą na pełny etat – TU znacząco zdziwione spojrzenie). Tak czy siak, czasu DLA SIEBIE miałam sporo. Teraz ta granica jest baaardzo cieńka, w wręcz można powiedzieć znikoma. Coś takiego jak czas dla siebie wręcz nie istnieje.

12 miesięcy

Zacznijmy od początku, nasz dzień (mój i Grosi) wygląda tak:

Budzi się Groszka, a raczej budzi nas, więc wstaję, idę po mleko (nie do sklepu – do podgrzewacza ;), daję Naduśce, która już od godziny i tak leży w naszym łóżku po przebudzeniach przeRANNYCH. Robimy śniadanie, myjemy się, Pan Tata wychodzi do pracy. A My.. bierzemy się za zmywanie z kolacji i z rana, ogarniamy kuchnię, włączamy pranie (bo ostatnio to prawie codziennie je mamy). Uff sprzątnięte. To teraz jak czysta kuchnia, robię sobie kawę. Ahh czas dla MNIE. Kawę najczęściej piję na stojąco lub .. na zimno (tak przy okazji nienawidzę zimnej kawy). Ubieram Groszka i idziemy na trochę na spacer. Wózek w jednej ręce, a w drugiej dwa worki śmieci. Jeden od śmieci, drugi od pampersów (tak śmierdząca sprawa jak cholera). Jak dobrze, że nie mam schodów w tej klatce! ZBAWIENIE! Chodzimy, chodzimy, idziemy na huśtawki, przy okazji spaceru, idziemy też po pieczywo, mleko blebleble, na małe zakupy! Więc znowu idę z wózkiem w jednej ręce, w drugiej trzymam zakupy 😀 Taki spacer.. Wracamy do domu. Chwilkę się pobawimy i zaczynamy szykować wszystko na obiad. Oczywiście to nie sielanka i mój Groszek uwielbia robić w tym momencie wszystko co zakazane! Wyciąga wszystko z szafek, wchodzi na kanapę, po czym nie zawsze wie jak z niej zejść, wchodzi do łazienki (drzwi są otwarte po przecież robiłam pranie) a tam papier toaletowy, szczotka od kibelencji, kolejne pranie w koszu i wyciąganie. Ja w między czasie gotuję obiad i mam oczy również w D…(to na pięć liter) 😀 Dobra mam wtedy oczy dookoła głowy J Więc gimnastyka ranna jest. Biegam od łazienki do kuchni i na zmianę, choć odległość wcale wielka nie jest, ale robi swoje. YYyy czy wspomniałam, że jeszcze dziś nie usiadłam?:>

12 miesięczne dziecko

Drzemka

Po obiadku, GROSIA ma drzemke! Ahh uwielbiam to 😀 Siadam, robię sobie pierwszą lub drugą kawkę – piję ciepłą, siadam! 1,5h dla mnie, dla mnie ? Nie zawsze. Przecież obiad zaczęłam szykować, ale sam się nie zrobi. Groszka wstanie i będzie ryk 😀 Robię ten obiadek, popijając tą kawkę, przy okazji uczę się angielskiego (słucham naczy, bo to też moje postanowienie). Skończyłam na szybko. Siadam do kompa! Wreszcie zajmuję się blogiem, fotografią, obrabiam zdjęcia Naduśki, czytam, czytam, czytam, uczę się.. oO coś słyszę? MAAAAMMMMAAA! Och i koniec Miśka się budziJ Więc zmieniam kolejny pampers (bo nocnik jeszcze nie daje rady, ale to też na inny wpis), daje jej jedzonko, przytulam, wygłupiam, biorę na kolana i kończę to co zaczęłam. Grosia się wije i wciska mamusi wszystkie guziczki J Ochh czy czasem nie skasowała właśnie połowy wpisu, który mama właśnie pisze? I tak w kółko.. Potem nagle robi się po godzinie 18-tej i wraca Pan Tata. Głodny, zmęczony, och mój biedny! Więc biegnę, podgrzewam obiad (w sumie to już prawie szykuję kolację), potem Grosiek trochę pobaraszkuje, kąpiu, mleczko, książeczka, pioseneczka i spać (usypianie o kolejna zgrozo… Nadusia czy Ty zawsze kochanie moje najpiękniejsze musisz siać bunt kiedy jesteś mega śpiąca i jednocześnie nie chcesz iść spać?). Usypiam i usypiam, usnęła :*

To jest tylko przykładowy dzień 😉 Nie ma tu oczywiście pińcset innych spraw, takich jak prowadzenie firmy, stawianie bloga od podstaw i angażowanie się w różne inne kwestie, nauka fotografii, robienie mini sesji, dbanie o rozwój dziecka, załatwianie różnych spraw codziennych, SPRAW, SPRAW, SPRAW itp. Itd. Itd…. Jest tego dużo! Ale.. teraz dostane brawa od mojego męża! Nie mogę narzekać!

fotografia dziecięca

Tak czy siak…

Jestem baaaardzo szczęśliwa, że jestem MAMĄ, że mam tak zabiegane życie, że mam po co żyć i że mam możliwość bycia w domu z Nią, tą Jedyną Moją. Bo gdy tylko moje dziecko uśnie i jest taka cisza w domu przez dłużej niż dwie godziny, to jest mi wręcz dziwnie i zaczyna mi się robić smutno i już chce żeby jednak wstała, więc wchodzę co godzinę zanim pójdę spać, żeby zobaczyć czy aby Grosia dobrze śpiJ  Teraz wiem, pomimo gorszych dni, dni zwątpienia i złych humorów, że siedzę w domu i że już czasem jestem tym trochę znudzona, ale wiem że jednak jest DOBRZE. I trzeba myśleć pozytywnie! I to sobie muszę postanowić (wbrew mojemu częstemu pesymizmowi)! MYŚL POZYTYWNIE, a wszystko się jakoś ułoży 🙂

A jak wygląda Wasz „spokojny dzień”? 😉 Czy Wy też macie urwanie głowy? Może jakiś złoty środek lub rada?

12 miesięcy 12 miesięcy 12 miesięczne dziecko

dziecko uśmiech słodkie dzieci

organizacja dnia
Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Martyś

    Jestem wytrwała, przeczytałam całość!:D Wspaniały wpis ukazujący Twoją codzienność.
    Ps. cieszę się pozytywnym nastawieniem! :*
    Ps.2. Zdjęcia przepiękne! Grosia taka słodka <3

  • o.n.

    Cudne zdjęcia, te i nie tylko! Rób,rób ichkoniecznie jak najwięcej.

    • Angelika

      Dzięki! To bardzo motywujące 🙂 Foty będą i to pełno 😀

  • Dziś rano zastanawiałam się, jak wyglądało moje życie „przed synkiem”. I nie pamiętam 🙂 chyba miałam zbyt dużo wolnego czasu 🙂 a teraz szok! Chyba tylko mamy są postaciami wielozadaniowymi: gotuja, zmywają, i usypiają dziecko jedną ręką umawiając w tym czasie wizytę w poradni 🙂

    • Angelika

      Coffe.mama miło Cię tu widzieć!
      Heh poprostu w dzisiejszych czasach mama = robokop 😛