Spanie dziecka z rodzicami
Lifestyle

Jedno łóżko, a nas troje?

Zaczyna się od jednej nocy. Potem druga, trzecia i tak dalej. Na sam koniec nie wiesz kiedy to się stało, a sytuacja trochę Cię przerasta. Znasz to? Ja całkiem dobrze!

Kiedy byłam w ciąży, byłam przekonana o teorii matki doskonałej. Oczywiście chciałam taką być. Moje dziecko będzie się zdrowo odżywiać, nie będzie jadło słodyczy, będzie się mnie słuchać i oczywiście będzie spać we własnym łóżeczku. Haha! Niedoczekanie!

Problemy ze spaniem we własnym łózeczku !

Wszystko było fajnie … do czasu. W momencie, gdy Groszka stała się bardziej ruchliwa i świadoma tego co dzieje się dookoła – przestało się jej podobać spanie w łóżeczku „za kratami”. Usypianie następowało w naszym łóżku, następnie przenosiliśmy ją do swego łóżeczka, co zawsze kończyło się tym samym – pobudką w środku nocy, płaczem i przenoszeniem Groszki do naszego łoża. 

Tak nie może być!

Po pewnym czasie, przestałam się wysypiać. Nie powiem, przytulenie się do tego małego szkraba sprawia wiele radości, jednak musi też mieć swoje granice. Nie dajmy się zwariować. W łóżku rodziców powinni spać rodzice. Małym kosztem, postanowiłam zrobić pewne przemeblowanie!

* Zdjęłam jeden bok łóżeczka, który w dość oporny sposób ograniczał samodzielne wyjście Groszki z łóżeczka.

* Zakupiłam specjalną deskę ochronną, którą zakładam na noc i chroni malucha przed spadkiem z łóżeczka. W dzień zdejmuję ją, aby Groszka miała swobodne wejście na łóżeczko i dzienne zabawy.

PODSUMOWANIE

Narazie walczymy z usypianiem malucha we własnym łóżeczku. Nie zawsze jest łatwo, ale się staramy! Uważam, że do celu należy dążyć mimo wszystko. W tym wypadku dla dziecka ważne są RYTUAŁ, POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA oraz PRZYZWYCZAJENIE.


Ciekawe ile jeszcze nocy będę musiała zarwać, aby mała nauczyła się całkowicie sama spać? Czy macie podobny problem ze swoimi pociechami? Chętnie wysłucham i Waszych historii!


Dzieki ze tu jestes

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Izabella Melon

    Oj tak! Ja powoli przygotowuje sie serii wpisów na temat snu dziecka. Bo u nas to problem odwieczny. Dziecko uwielbia bliskość rodzica i bardzo szybko do niej przyzwyczaja. Ale jesli tylko bedziemy konsekwentni jestem w stanie uwierzyć w to ze sie da. Powodzenia Angela!:*

    • No właśnie! Wytrwałość rodzica to chyba największy problem i odpowiedź na wszystkie małe niepowodzenia! Będziemy się trzymać, choć łatwo nie jest. Gdy mała płacze, chciałoby się ją wziąć do łóżka i przytulić do piersi 😉 To chyba trudniejsze dla mnie niż dla niej :O Też się trzymajcie i czekam na kolejne porady melonowa mamo 😀 :*