pierwsze kroki
Lifestyle

„Jak zacznie chodzić to dopiero zobaczysz”

Czy to stwierdzenie nie słyszała każda biedna matula ? Ja niejednokrotnie, nie raz, nie dwa, a pintset razy. Zaczynało się od mam, babć, pań jeżdżących z nami w windzie lub przechodzących obok nas, gdy Groszka jechała akurat w swym wozie.

Zacznijmy od tego, że wpis ten jest wyłącznie mą subiektywną oceną i każdy ma prawo myśleć inaczej 🙂

A teraz spójrz na tytuł. To zdanie, chodzące za mną, biegające i turlające się wręcz niczym groźba, długo mi towarzyszyło, aż nastał TEN DZIEŃ. Groszka postawiła swe pierwsze kroki. Na początku, jak to początki – były dni słabości.. mego kręgosłupa. Ale to nie nowość! Odkąd Naduśka i aparat (a jak aparat to i komputer do obróbki) są ze mną wręcz nierozłączne, mój kręgosłup trochę doskwiera. Bo się schylać dużo trzeba było, albo za długo w jednej pozycji nad komputerem się ślęczało (i ślęczy nadal), albo się jakieś dziwne pozy przy dzieciu wykonywało (żeby dobre zdjęcie złapać oczywiście!). Ale dziś to nie o tym!

Dziś konkretnie o tym, że… chodzenie malucha jest najwspanialsze, a nie najgorsze (wbrew opiniom innych pań radzących). „Jak dziecko zacznie chodzić to dopiero Pani zobaczy” – jak może być łatwiej, chyba.. !

Oto przykład: wołam Groszkę, ona odrazu do mnie przybiega. Wcześniej: wołam Groszkę, a ona siedzi na ślicznej pupencji, albo leży, albo próbuje doraczkować/ się doturlać. To trwa, no proszę państwa! 😛

Sprawa druga. Teoria pań radzących zawsze była taka, że jak dziecko zacznie chodzić, to już zacznie uciekać, wszystko ściągać i wszędzie może wejść. Taaak! Zgadzam się. Ale czy jak nie chodzi i dopiero raczkuje lub próbuje wstawać i łapie się czego popadnie to nie jest dużo roboty?

A teraz czemu to wszystko piszę? Bo z biegiem czasu dostrzegłam, że teraz jestem o wiele mniej zmęczona, niż jeszcze kilka miesięcy temu. Dla mnie im Groszka większa, tym mi trochę łatwiej. Na poparcie mego zdania, mówię tu o takich rzeczach jak szybsze zrozumienie się nawzajem. To co mówię, wreszcie jest (chociaż w jakimś stopniu) wysłuchane. Już nie muszę tak drastycznie patrzeć, gdy wejdzie na łóżko (bo wiem że sama sobie poradzi przy schodzeniu). Wypowiada więcej słów, wiem konkretniej co jej może dolegać bo sama „powie” lub pokaże 🙂

Tak więc kochane mamy (zwłaszcza posiadające jeszcze niechodzące dzieci) – nie łamcie się, wcale nie będzie tak źle 😀 A Wy mamy „chodzących” macie podobnie?

To tu kilka pierwszych kroków mego Groszka, LAS w okolicach Piotrkowa Tryb.

(pssst.. fotki jeszcze sprzed kilku miesięcy, więc trochę zimowe i trochę kaleczące moje obecne oko ze strony poprawnej fotografii, ale pamiątka jest – to najważniejsze :D)

las

konary

tata z córką tata z córką

pierwsze kroki dziecka

pierwsze kroki łabędzie

GROSZKA&MODA:

– płaszczyk/polar – PEPCO,

– czapeczka – Smyk,

– chusta – maminowa (czyli moja ;),

– rajstopki – Reserved Kids,

– buciki – H&M

Jeśli się podobało, wiecie co robić! 😉

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Zgadzam sie w 100%;) Jak dzieciatko samo sie przemieszcza jest o wiele latwiej. Dzis moglam normalnie pozmywac bo zajela sie przenoszeniem ubranek z jednego pokoju do drugiego. A zwykle wygladalo to tak ze byla uwieszona na mojej nodze, po czym dawala raczke i koniec zmywania wiec podchodow do zmywania bylo sporo;) i tak ze wszystkim, a teraz inne zycie;)

    • Angelika

      no dokładnie! chodzi właśnie o takie proste czynności – jest o wiele łatwiej 😉

  • Jak mała zaczęła chodzić to już z górki. ani się obejrzysz jak pójdzie do przedszkola, szkoły i na pierwszą randkę 😛

    • Angelika

      tak naprawdę to chciałabym żeby była taka malutka i już nie urosła 🙁