untitled-65
Lifestyle

Higiena osobista dziecka

Higiena osobista w naszym domu jest raczej na wysokim poziomie. Tak mi się przynajmniej wydaje, że jest w normie. Kąpiel, mycie zębów, uszu, czy obcinanie paznokci to podstawa. Chyba jak każdy porządny człowiek, lubię czuć się pachnąca, zadbana i czysta. Jak chcę dbać o siebie, to  tym bardziej o moje dziecko. Jednak czy do końca Ono tego chce? W sumie tego nie przemyślałam tak doszczętnie? o.O

Jako że moja Groszka kąpiel uwielbia, to wszystkie inne czynności związane z higieną są zawsze przeżyciem.. tragicznym. Sama kąpiel przebiega świetnie! Dla Groszki jest to wręcz najlepsza część dnia, w końcu to Wodnik! Chętnie się rozbiera do kąpieli, następnie chętnie się pluska ( i ostatnio ma nawet zabawę, jak najbardziej można zachlapać łazienkę, razem z mamą lub tatą, w zależności które kąpie). Do tragedii dochodzimy w momencie etapu obcinania paznokci!

Jeszcze, gdy była mini brzdącem to oczywiście paznokcie obcinałam na tzw. „śpiocha”, ale to już się nie sprawdza (zawsze kończy się przebudzeniem). Na tą chwilę Naduśka jest już tak wycwaniona, że tylko widzi nożyczki to zaczyna się Jej stanowcze „NE, NE, NE” (nawet czasem zdarza się dokładne „NIE” :D). Kiedy trzymam delikatnie rączkę, znajduję się ona wszędzie tam, gdzie być nie powinna. Czyli na mojej twarzy, nogach, nosie (dużym nosie), nawet czasem mnie podchodzi i zaczyna się chwalić co to Ona nie potrafi. A że tu ma oczy, a tu są włosy, że tu jest brzusio. Taaak, chyba jest cwańsza niż ja. Jak zwykle Mama zauroczona swą pociechą, na chwilę nabiera się na te sztuczki. Ale nie nie nie. Nic z tego moja panno. Podejście drugie! Rączkę staram się już utrzymać dość mocno, ale bez przesady. I co kończy się obcinaniem na siłę.. I tłumaczę, i mówię ciepło.. No Groszuńka przecież to nie boli, trzeba obciąć paznokietki, bo drapiesz już mamusie. Słyszę pisk i: NE, NE, NE. Noi co tu zrobić? Zostawić te długaśne pazurki? Ehhh..

Teraz sprawa mycia zębów. Jak najwcześniej starałam się kupić szczoteczkę na palec, aby Mała przyzwyczajała się do masażu dziąseł, aby potem nie było PROBLEMÓW (ahh głupia ja). Obecnie posiada swoją własną małą szczoteczkę oraz pastę do zębów. Ale hola hola. Używa pasty w celu – jedzenia. Pomimo mych ciągłych starań, pokazywania, czy nawet zabawy w czyszczenie zębów sobie nawzajem – Grosia najbardziej lubi wziąć szczoteczkę i zjadać z niej pastę. I koniec z koniec myciem zębów to ja tego nie mogę nazwać. Znowu jest krzyk i bunt i tragedia.

Zostało nam jeszcze mycie uszu, i tu wreszcie mam lajcik. Chyba jedna z nielicznych takich spraw. Gdy nagle używam patyczków do uszu, moje dziecko siedzi jak na szpilkach o dziwo :O Co lepsze, nigdy w życiu nic się nie stało, żeby Ją coś zabolało, a jednak Groszka do patyczków ma jakiś respekt! Grzecznie czeka, aż Mamusia skończy. Co jeszcze lepsze, jak do Niej mówię, aby odwróciła się w drugą stronę i dała drugie uszko do czyszczenia, sama chętnie się odwraca :O Wtedy jestem w pełnym podziwie, dlaczego do innych spraw tak łagodnie nie podchodzi? Czy robię coś źle (pewnie coś w tym musi być!)? Czy po prostu pewne czynności nie przypadły Jej do gustu? Jak Wy MAMY radzicie sobie z tymi czynnościami? Bo ja już nie mam chyba pomysłów, chociaż poddać się nie poddam, o nieee!?

kąpiel dziecka

kapiel dziecka

obcinanie paznokci

płacz dziecka

obcinanie paznokci

kapiel

serce serce

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Iza

    Staszkin czuje podobny respekt do patyczków do uszu (ciekawe:)), jeśli chodzi o paznokcie to trzeba go zajac, zabawić, puścić muche w mucholocie albo pieski dwa 🙂 i działać.. Szybko! Naprawdę szybko! 🙂 a zeby? My dopiero mamy dwa i pół zęba wiec jestesmy na poczatku znajomosci ze sztoczeka. Najpierw ja zrobie szybkie szuru-bury a potem on… ja JE 🙂

    • Angelika

      Heh co do paznokci jedyne co się u nas najczęściej sprawdza jest trzymanie etui od akcesoriów do obcinania paznokci. Nie ukrywam, że już połowa materiału została zjedzona i obskrobana przez Żarłoczynę.. 😀